poniedziałek, 11 grudnia 2017

[52] "Dwoje nie do pary" - Olivia S.


Autor: Olivia S.
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 242
Ocena: 7/10


Opis z okładki: Czy można odnaleźć wspólną drogę do szczęścia w czasach rozwodów, selfie i botoksu?

Bohaterka książki to mieszkanka wielkiego miasta, przeklinająca poranne korki, dręczona wyrzutami sumienia, kiedy zaśpi na zajęcia fitness, i lecząca smutki kolejną sukienką zakupioną on-line. W dzienniku opowiada o perypetiach w swoim związku, życiu we współczesnym świecie oraz o kobiecych potrzebach. Bez cenzury relacjonuje codzienne sytuacje, czułe przekomarzania czy też temperamentne sprzeczki. W powietrzu nieustannie unosi się atmosfera nieskrywanego erotyzmu, a pikantne szczegóły małżeńskiego pożycia bynajmniej nie stanowią tabu. Spotykamy więc bohaterów w sytuacjach bardzo przyziemnych: podczas urządzania mieszkania, przyrządzania posiłków, w chorobie, na imprezie, w łóżku… ¬ czyli zupełnie jak w reality show...


Na początku miałam obawy co do sięgnięcia po powieść "Dwoje nie do pary. Rzęsy i nonsensy" autorstwa Olivii S. Jednak po przeczytaniu bardzo wielu pozytywnych opinii stwierdziłam, że zaryzykuję i skuszę się na tę pozycję. Powiem Wam, że ryzyko się bardzo opłaciło, a ja zostałam mile zaskoczona i nie żałuję, że tę książkę przeczytałam.  "Dwoje nie do pary. Rzęsy i nonsensy" to dziennik jaki pisze główna bohaterka, można powiedzieć, że to również taki a'la poradnik dotyczący związków. Autorka z humorem podchodzi do tematu związku. Nie stroni od wytykania błędów par, nie wstydzi się pisać o seksie. Przyjemna książka, która potrafi wywołać na twarzy uśmiech nawet w najbardziej pochmurny dzień.
Boharerką powieści jest kobieta mieszkająca w dużym mieście wraz ze swoim życiowym partnerem, mężem, którego w powieści przedstawia jako R. Kobieta narzekająca na otaczający ją świat. Korki, zaspanie, brak porannej kawy, brak wieczornego seksu,czy też wizyta u teściów jest dla niej strasznie irytująca. Kobieta ta wytyka parom błędy jakie popełniają będąc w związku na podstawie swojej relacji z R. 
Główna bohaterka książki przedstawia świat ze swojej perspektywy, przedstawia wydarzenia z życia codziennego. Bohaterów spotykamy w wielu sytuacjach. Kiedy urządzają mieszkanie, są z wizytą u teściów, kiedy chorują, czy też kiedy się kłócą, a później po awanturze lądują w łóżku. Mimo iż w książce tej nie ma opisu miłości jak w bajkach, mimo iż nie ma namiętności jak w erotykach, mimo iż nie ma wymyślonych postaci, światów jak w fantasty to książka na swój sposób ma swój urok i nie jest łatwo się od niej oderwać. Bohaterka opowiada o swoim codziennym życiu, lecz to w jaki sposób o nim opowiada jest niesamowite. Brak owijania w bawełnę, wali prosto z mostu przez co książka ma swój jeden niepowtarzalny i niespotykany charakter.
Cała powieść nie jest wyidealizowana, jak niektóre książki przez co jest o wiele bardziej ciekawa. 
Autorka nie przedstawia, ani nie podaje chociaż literki imienia głównej bohaterki, nie podaje też nazwy miasta w jakim mieszka. Zabieg ten jest zdumiewający jak i również zachwycający. Dlaczego? Otóż autorka zostawia naszej wyobraźni pole do popisu. Możemy sami sobie wyobrazić imiona bohaterów, miasto w jakim mieszkają. Książka według mnie bardzo wpływa na kreatywność i rozwój wyobraźni, po za tym w niektórych sytuacjach można też postawić samego siebie wraz ze swoją drugą połówką na miejscu bohaterów. Dla mnie takie napisanie powieści jest wręcz genialne!
Ale niestety! Powieść ma też wady, a szczególnie jedną rzucającą się w oczy, otóż średnio na dwa rozdziały pojawia się temat seksu, co staje się w połowie książki dość irytujące. Bo ile znów można czytać o seksie wieczorem, rano, popołudniu, na zgodę... Jednak mimo ciągle poruszanego tego tematu to książka wciąga na tyle, że mimo irytacji chcemy więcej wiedzieć o bohaterach.
Z całego serca polecam Wam powieść "Dwoje nie do pary. Rzęsy i nonsensy", ponieważ można się z niej wiele dowiedzieć o błędach popełnianych przez nas, ale można też się pośmiać. Książka przyjemna, lekka w czytaniu jak i odbiorze. Uwierzcie mi, ale z każdą stroną chcemy więcej i więcej, a niestety po zakończeniu powieści czujemy lekki niedosyt.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi sztukater.pl