poniedziałek, 31 lipca 2017

[42] "Jak płatki śniegu" - Denise Hunter

Autor: Denise Hunter
Wydawnictwo: Dreams
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 368
Ocena: 8/10

Opis z okładki: Eden Martelli jest zbyt pochłonięta ucieczką z sideł śmierci, by uświadomić sobie, że zmierza prosto w ramiona miłości. Klucząc wiejskimi drogami, ona i jej oniemiały synek, zmuszeni są kryć się przed ludźmi. Zatrzymani przez awarię samochodu, bez grosza przy duszy i szans na nocleg – nie mają żadnego pomysłu na przetrwanie Bożego Narodzenia w Summer Harbour. Pomocny i zaradny Beau Callahan doskonale rozwiązuje problemy… innych ludzi. Odszedł z biura szeryfa, aby prowadzić rodzinną plantację choinek świątecznych, ale nadal nie pogodził się ze śmiercią rodziców i nie ma sił, by stawić czoła samotności podczas świąt.Kiedy na progu jego domu staje poszukująca pracy Eden, Beau widzi w niej odpowiedź na swoje modlitwy. Kobieta budzi zaufanie, jest bardzo sumienna i… ujmująco piękna. Z czasem okazuje się jednak, że skrywa wiele tajemnic. U progu Bożego Narodzenia Eden dopada przeszłość.Beau zrobiłby wszystko, by ją chronić, ale kto ochroni jego przed uczuciem do kobiety, która boi się zaufać komukolwiek?


"Jak płatki śniegu..." to już trzecia powieść autorki Denise Hunter, którą miałam okazję przeczytać. Jak się okazało jest to również najlepsza z pozostałych przeze mnie przeczytanych, czyli "Boskie lato" oraz "Taniec ze świetlikami".

Sięgając po książkę "Jak płatki śniegu..." nie byłam do końca pewna czego mogę się spodziewać. Jednak dostałam świetny romans z motywem kryminalnym i jak najbardziej powieść polecam! Ponadto zakochałam się w okładce powieści. Szkoda tylko, że przeczytałam ją w okresie letnim. Gdybym czytała ją w okresie bożonarodzeniowym zupełnie inaczej by ona na mnie oddziaływała.

Eden Martelli to główna bohaterka powieści "Jak płatki śniegu...". Wraz ze swoim synkiem Micahem ucieka od swojej mrocznej przeszłości. Gdy kobieta dojeżdża do miasteczka Summer Harbor jej samochód się psuje i jest ona zmuszona zostać w miejscowości, gdyż nie posiada wystarczającej na naprawę sumy pieniędzy. Jest ona zdana sama na siebie i stara się jak najszybciej znaleźć pracę, co w okresie prezdświątecznym nie jest to łatwe. Całe szczęście Eden poznaje Beau Callanah'a, który proponuje Eden pracę jako opiekunka przy jego ciotce, która uległa nieszczęśliwemu wypadkowi. Kobieta przyjmuje propozycję mężczyzny. Między dwojgiem zaczyna rodzić się uczucie. Niestety Eden nie jest w stanie zaufać Beau, ponadto okłamuje wszystkich co do swojej tożsamości. Mężczyzna jednak zaczyna domyślać się, że coś jest nie tak i rozpoczyna poszukiwanie informacji o kobiecie. Tuż przed Bożym Narodzeniem Eden musi zmierzyć się ze swoją przeszłością. Beau chce chronić kobietę za wszelką cenę. Czy jednak mu się to uda? Czy Eden uda się komukolwiek zaufać?

"-Nie ufasz mi?Roześmiała się głucho.-A dlaczego mam ufać? Ledwie się znamy.-Myślę, że znasz mnie wystarczjąco, żeby zaufać.-Nikomu nie mogę ufać".
Początkowo myślałam, że "Jak płatki śniegu..." to będzie powieść a'la "Bezpieczna przystań" autorstwa Nicholasa Sparks'a, którą czytałam już jakiś czas temu, powieści na początku są bardzo do siebie podobne, ale jak się okazuje, fabuła książki "Jak płatki śniegu..." będzie bardzo zaskakująca i otrzymamy mocną dawkę świetnej literatury.

Książka "Jak płatki śniegu..." Denise Hunter wciąga czytelnika już od pierwszej strony. Akcja ma idealne tempo ani nie za wolne ani nie za szybkie. Z każdą kolejną stroną odkrywamy mroczną przeszłość głównej bohaterki. Świetnie został tu połączony romans z wątkiem tajemniczej przeszłości Eden oraz kryminalnym. Autorka również w niesamowity sposób wykreowała bohaterów, którzy mają idealnie dopasowane charaktery do swojej osobowości. Styl i język dopracowane wręcz do perfekcji. Duży plus również za opisy, które pojawiają się w powieści. Na szczęście (dla mnie) nie są one za długie, ale czyta się je bardzo przyjemnie i cudownie dzięki nim przenieść się w świąteczny klimat przed Bożym Narodzeniem oraz znaleźć się z bohaterami w miasteczku Summer Harbor. Mimo, iż ja osobiście nie znoszę opisów, bo zazwyczaj nudzą mnie do tego stopnia, że mam chęć odłożyć książkę i już do niej nie zaglądać, tak Denise Hunter sprawiła, że czytanie całości było dla mnie czystą przyjemnością. Mogę szczerze przyznać, że zostałam bardzo mile zaskoczona przez autorkę, i z niecierpliwością czekam na kolejną jej książkę, która (mam nadzieję) niebawem wpadnie w moje ręce!

Uwierzcie mi, ale na pewno nie będziecie żałować zapoznania się z historią Eden. Jedyne czego możecie pożałować to nieprzespanej nocy, ponieważ książka tak bardzo wciąga. Polecam Wam tę powieść z całego serca. Jest ona bardzo fascynująca, porywająca, ciekawie napisana i jak już wspomniałam wyżej czytanie jej jest czystą przyjemnością. Jednak polecam zostawić tę pozycję na okres przedświąteczny, ponieważ będzie bardziej klimatycznie i czytelnik lepiej wczuję się w świat przedstawiony w powieści.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi sztukater.pl

8 komentarzy:

  1. chyba będę musiała nadrobić tą serię mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej pory nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale bardzo chcę to zmienić:)

    Pozdrawiam,
    www.ksiazkowapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mnie ta książka ciekawi :D Kiedyś na pewno kupię i przeczytam <3

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  4. Szukam właśnie książek o tematyce zimowej (co z tego, że mamy sierpień :D),dodaję do listy :)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam książki Denise Hunter <3 Ten tytuł szczególnie przypadł mi do gustu! Już nie mogę się doczekać kolejnych jej książek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny romans z motywem kryminalnym brzmi super, zwłaszcza, że jestem zauroczona powieścią Sparksa pt. "Spójrz na mnie", która jest właśnie romansem z motywem kryminalnym, chętnie pozostanę w tych klimatach i rozejrzę się za książką :)

    OdpowiedzUsuń