niedziela, 4 lutego 2018

[53] "Nasze nigdy" Aleksandra Troszczyńska


Autor: Aleksandra Troszczyńska
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 204
Ocena: 7/10



Opis z okładki: "Bree jest zagubioną i pełną kompleksów nastolatką. Nie akceptuje siebie i swojego ciała, nie ma przyjaciół ani oparcia w rodzicach. Ucieczki szuka w tabletkach i samotności.

Harry jest pedantem i bardzo tajemniczym człowiekiem. Stroni od ludzi, oddając się pielęgnacji swoich róż. I ukrywanych przed światem obsesji.

Kiedy tych dwoje się spotka, odkryją, że nie chcą bez siebie żyć. Że nie mogą bez siebie żyć. Ich utajone lęki, pragnienia i mroczne popędy znajdą ujście, a ich uczuciem zawładną wewnętrzne demony. Bree i Harry – stając się dla siebie całym światem – mogą się jednocześnie okazać swoim największym zagrożeniem".






Po sięgnięcie po powieść "Nasze nigdy" autorstwa Aleksandry Troszczyńskiej zdecydowanie skłoniła mnie przepiękna okładka. Okładka od której bije wiele emocji. Okładka, która ma w sobie to coś. Coś co przyciąga. Po za tym opis z okładki sprawił, że chciałam poznać losy Bree i Harrego.

Ona ma obsesje na punkcie tabletek. Uważa, że one zastąpią jej śniadanie, obiad, kolację. Tabletki wypełniają jej życie, a niemożność zjedzenia ich doprowadza ją do szaleństwa. Bree to nastolatka, która co chwilę zmienia miejsce zamieszkania ze względu na pracę ojca. To dziewczyna samotna, zagubiona i zakompleksiona. Nie akceptuje siebie. Nie może liczyć na wsparcie rodziców, którzy ją traktują jak powietrze, nie może liczyć również na wsparcie przyjaciół, których niestety nie ma.
On ma obsesje na punkcie róży. Opiekuje, zajmuje się nimi w taki sposób jakby były one ludźmi. Gdy pierwszy raz zobaczy Bree zaczyna mieć obsesję na jej punkcie. W każdy możliwy sposób stara się do niej dotrzeć. Harry to człowiek bardzo tajemniczy, który z pełną świadomością wybiera samotność. Wybiera życie z dala od ludzi. Twierdzi również, że wszyscy mamy jakieś obsesje.

"Nie potrafił wyrzucić ze swego życia Bree. Uzależnił się . Była dla niego niczym nikotyna. Nie! Była dla niego niczym najgroźniejszy narkotyk. Zupełnie tak jak on dla niej".

Kiedy Harry i Bree się spotykają uświadamiają sobie, że nie mogą sobie wyobrazić bez siebie życia. Bree początkowo iż boi się chłopaka to jednak coś ją do niego ciągnie i mimo obaw daje się ponieść emocjom. Oboje odkrywają, że łączy ich bardzo dużo. Niestety ich relacja może się okazać bardzo niebezpieczna.

"Już zawsze będzie za nią odpowiedzialny, bo na zawsze pozostanie jego własnością".

W powieści "Nasze nigdy" najbardziej spodobało mi się to, że występuje w niej bardzo mała liczba bohaterów. W żadnej dotychczas przeczytanej książce nie miałam z czymś takim styczności. Otóż występują tu Bree i Henry, sporadycznie tylko rodzice dziewczyny. Także cała powieść skupiona jest tylko na nich. Na ich obsesjach, uzależnieniach, uczuciach. Takie zestawienie przypadło mi bardzo do gustu!

Aleksandra Troszczyńska podejmuje w swojej powieści bardzo trudny temat braku akceptacji i samotności. Brak samoakceptacji, brak akceptacji rówieśników, rodziców doprowadza główną bohaterkę do anoreksji. Mało tego Bree zaczyna się okaleczać, a nawet myśli o popełnieniu samobójstwa. Autorka skupia się na opisywaniu wewnętrznych uczuć, przeżyć i rozterek nastolatki przez co powieść jest naprawdę ciekawe, a po za tym przepełniona emocjami, które czytelnik przeżywa razem z bohaterami. Po za tym samotna Bree ucieka w ramiona zupełnie nieznajomego chłopaka, który może się okazać dla niej największym niebezpieczeństwem.

"Nasze nigdy" to krótka powiastka na jeden dzień. Lekka, przyjemna, czyta się ją bardzo szybko. Chociaż momentami główni bohaterowie są strasznie irytujący to fabuła jest na tyle wciągająca, że chce się więcej. Autorka ma swój specyficzny styl pisania, więc nie każdemu może się on podobać. Mnie jednak ta historia bardzo się spodobało mimo iż jak już wyżej wspomniałam momentami bohaterowie strasznie mnie irytowali. Ale mimo to z każdą stroną pragnęłam poznawać dalszy rozwój wydarzeń, gdyż naprawdę można się mocno wciągnąć, a ta książka jest nieprzewidywalna. Uwierzcie mi, ale w pewnym momencie byłam w ciężkim szoku jak potoczyły się losy głównych bohaterów. A zakończenie powieści rozbije (przynajmniej moje serce rozbiło) Wasze serca na miliony kawałeczków, które ciężko poskładać. Po za tym po skończeniu tej książki zapewne złapiecie kaca książkowego.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi sztukater.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza