poniedziałek, 25 września 2017

[48] "Wielkie gry Bernarda Żbika. Puama E." - Adam Nasielski

Autor: Adam Nasielski
Wydawnictwo: CM
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 182
Ocena: 8/10




Opis z okładki: "Lata 30. XX wieku. Inspektor Bernard Żbik wypoczywa na urlopie w Zakopanem. Jego spokój zakłóca przypadkowo usłyszany komunikat radiowy o kradzieży groźnej trucizny, zwanej „Puama E”, której jedna kropla potrafi doprowadzić człowieka do obłędu. Lokalne władze zwracają się do genialnego inspektora z prośbą o pomoc w tej trudnej i niebezpiecznej sytuacji. Żbik przerywa zasłużony urlop, by wykryć złodzieja „Puamy E” i być może zapobiec masowej katastrofie. Nieznany teren, brak punktu odniesienia, nietypowa sytuacja oraz poczucie ciągłego zagrożenia. Czy i tym razem genialny detektyw wyjdzie zwycięsko z nowej „Wielkiej Gry”?






Z serią "Kryminały przedwojennej Warszawy" spotkałam się już wcześniej i byłam bardzo mile zaskoczona tymi krótkimi powiastkami, które wciągają od samego początku. Dlatego też, gdy tylko nadarzyła się okazja od razu sięgnęłam po kolejne książki z tej serii i uwierzcie mi, ale po raz kolejny się nie zawiodłam. Mimo iż są one krótkie i zapomniane to zaskakują i bardzo, ale to bardzo mocno wciągają. Mam okazję zrecenzować Wam powieść autorstwa Adama Nasielskiego "Wielkie gry Bernarda Żbika. Puama E", która i tym razem mnie nie zawiodła, jedynie zaskoczyła, a momentami nawet zaszokowała.

Lata trzydzieste XX wieku. Akcja powieści rozgrywa się w Zakopanem, gdzie inspektor Bernard Żbik wraz ze swoim pomocnikiem komisarzem Jungweissem wypoczywa na urlopie. Jednak mężczyznom nie jest dane odpocząć w spokoju, ponieważ otrzymują oni informację o tajemniczej kradzieży śmiertelnej trucizny, która jest bezwonna i bezbarwna zwanej Puama E, która jest w stanie zabić nawet milionowe miasto. Jako, że Żbik uważany jest za jednego z lepszych inspektorów policji zostaje poproszony o pomoc w prowadzeniu śledztwa. Początkowa inspektor Bernard nie ma żadnych dowodów, jednakże z każdą kolejną stroną zdobywa nowe informację, które są w stanie doprowadzić go do złodzieja. Jednak czy Bernardowi Żbikowi uda się odnaleźć truciznę na czas i zapobiec katastrofie?

Akcja powieści rozwija się w idealnym tempie nie za szybko i nie za wolno co daje jeszcze większą przyjemność podczas czytania, można rzec, że delektujemy się tą powieścią przez cały ciąg jej trwania. Bohaterowie książki również zostali idealnie wykreowani, świetnie dobrane charaktery, dzięki czemu powieść nabiera wyjątkowego charakteru. Fabuła jest jedną z najciekawszych jaką miałam okazję poznać. Pomysł na nią niespotykany, zaskakujący, przez co książka wciąga już od pierwszych stron, i bardzo trudno się od niej oderwać. Dzięki takiej nietuzinkowej i niespotykanej fabule powieść jest na pewno niepowtarzalna. (Przynajmniej ja osobiście nie spotkałam się z takim wątkiem w jakiejkolwiek innej książce).

Zdecydowanie moją ulubioną postacią z powieści został jej główny bohater, czyli Bernard Żbik. Świetnie stworzona postać inspektora policji, z idealnie dopasowanym charakterem oraz posiadający ponadprzeciętne zdolności. Żbik jak już wspomniałam uważany jest za jednego z najlepszych policjantów, ze względu na między innymi bardzo psychologiczne podejście do przesłuchiwanych, co idealnie obrazują rozmowy z podejrzanymi w sprawie kradzieży śmiercionośnej substancji. Bohater ten sprawia, że powieść ma swój jedyny i niepowtarzalny charakter.

Bardzo dużą zaletą powieści jest to, że akcja nie jest sztywna, lecz bardzo dynamiczna. Momentami wypowiedzi bohaterów rozluźniają sytuację do tego stopnia, że doprowadzają czytelnika do śmiechu. Ponad to w lekturze nie ma zbędnych i niepotrzebnych opisów, przez co czyta się ją bardzo dobrze. Wszystko zostało dopracowane tu do perfekcji, przez co powieść ta jest wyjątkowa, zaskakująca i momentami szokująca.

Jeżeli chcecie oderwać się od rzeczywistości i współczesności, czy też przenieść się w przeszłości i poznać Zakopane, Warszawę w latach trzydziestych XX wieku zachęcam Was do zapoznania się z powieścią "Wielkie gry Bernarda Żbika. Puama E" oraz z całą serią "Kryminały przedwojennej Warszawy". Uwierzcie mi, że się nie zawiedziecie, bo mimo iż książki te są krótkie i zapomniane to warto po nie sięgnąć i przeżyć niezapomniane chwile z bohaterami. Po za tym powieści należące do tej serii są zupełnie inne niż książki współczesnych autorów. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi sztukater.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza